sobota, 17 marca 2012

„Gucci, Gucci, łapci” Sue Margolis


Kolejną książką, którą chciałam Wam polecić jest prześmieszna powieść Sue Margolis  pt. „Gucci, Gucci, łapci”. Nie zrażajcie się tylko dziecinnym tytułem, bo książka jest naprawdę warta przeczytania. Znajdziecie w niej sporą dawkę dobrego humoru, wiele śmiesznych dialogów, a także zachowań i sytuacji. Książka jest bardzo wciągająca więc idealnie nadaje się na wiosenne popołudnia.






Główną bohaterką jest  32-letnia, trochę szalona ale zarazem odważna singielka Ruby Silverman, która wraz z główną współwłaścicielką Stellą prowadzi ekskluzywny dziecięcy butik Les Sprogs. Klientkami są bardzo zamożne, często hollywoodzkie gwiazdy szukające designerskich ciuchów ciążowych i wyprawek dla dzieci.
Ruby ma głowę do interesów choć na pewno nie po rodzicach (jej matka, Ronnie jest uznaną artystką choć zdarza się, że jej obrazów nikt nie kupuje, natomiast tato Phil, jest artystą reklamowym i pracuje jako wolny strzelec).
Cała akcja powieści zaczyna się u ginekologa, a raczej na fotelu ginekologicznym w słynnej, najmodniejszej prywatnej klinice St. Luke, w której Ruby przeprowadza badania kontrolne. Tam też pierwszy raz niechcący „wpada” na swoją wielką miłość, na amerykańskiego, z pochodzenia żydowskiego, bardzo przystojnego lekarza - ginekologa Sama Epsteina.
Jak już wcześniej wspomniałam, w książce można znaleźć wiele zabawnych sytuacji. Przykładem może być wspólna kolacja u rodziców, podczas której Ruby czuje jak zapada się pod nią sofa na wieść, że jej matka, cierpiąca „od zawsze” na niedrożność jajowodów, jest w czwartym miesiącu ciąży. 
Bardzo zabawnie przedstawiona jest również uroczystość obrzezania małego synka przyjaciółki, podczas której główna bohaterka o mało nie upada na ziemię ponieważ omyłkowo popiła środki przeciwbólowe szampanem.
Myślę, że nie można tu również nie wspomnieć sceny, podczas której Ruby wraz z Ronnie jadą na lotnisko w poszukiwaniu Sama, gdy nagle zaczynają się u Ronnie bóle oznaczające, że rozpoczęła się akcja porodowa. Cały poród zupełnie przypadkiem odbiera sam „poszukiwany”, w dodatku na oczach tłumu gapiów zebranych na lotnisku.
Pikanterii dodaje książce, oprócz wątku miłosnego, prowadzone przez główną bohaterkę śledztwo w sprawie afery surogatek, w którą to rzekomo ma być wplatany jej ukochany. Cała procedura ma odbywać się w  słynnej klinice St. Luke, którą oskarża się o oferowanie hollywoodzkim gwiazdom sztucznego zapłodnienia, znalezienia surogatki oraz  nadzór nad ciążą i porodem, oczywiście za duże pieniądze. 
Na zakończenie mogę jedynie dodać, że książka podobnie jak w prawdziwej komedii romantycznej kończy się  szczęśliwym happy endem …


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze :)
Proszę nie umieszczać aktywnych linków.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...