poniedziałek, 7 maja 2012

Słowacja, a jednak coś się zmienia



I znów wjeżdżamy na Słowację. Szare domy, szare wsie i miasteczka. Poza nową walutą (euro) i wyższymi cenami chyba nic tu się nie zmieniło. Domy, ulice i ludzie jak z przeszłej epoki, taki socrealizm w wydaniu małomiasteczkowym.
I nagle podkusiło nas żeby zjechać do Żyliny, którą zawsze mijaliśmy. Stajemy na parkingu, za 2 euro/godzinę ale warto. Po wejściu w ciasne uliczki z odnowionymi, kolorowymi domami prowadzącymi do rynku, czujemy się jakbyśmy weszli do innej bajki. Naprawdę widać, że włożono tu wiele pracy w odrestaurowanie zabytkowego centrum, dzięki czemu w 1990 roku Żylina dołączyła do najpiękniej odnowionych miast na Słowacji. 








Zabytki w centrum należą do miejskiego rezerwatu zabytków. Dominującym obiektem jest barokowy kościół św. Pawła Apostoła i klasztor jezuitów z połowy XVIII wieku. Uwagę przyciągają również barokowe i renesansowe kamienice.





 
To co udało się osiągnąć w Żylinie, to harmonijne wkomponowanie nowoczesnych budynków  i budowli w historyczną architekturę. Nowoczesne budynki z aluminium i szkła są zwierciadłami, które jeszcze bardziej podkreślają piękno i trwałość renesansowych i barokowych budowli.
Po tym co zobaczyłam, wiem na pewno, że znów wrócę  do Żyliny.



 
 
 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze :)
Proszę nie umieszczać aktywnych linków.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...