czwartek, 28 lutego 2013

W pogoni za wiosną


Gdy za oknem zima nie jest "białozimna", wszędzie szaro, buro i ponuro, ja postanowiłam zaszaleć trochę z kolorami. Może już zauważyliście, a może jeszcze nie, że do osób wybierających tylko kolory zachowawcze i stonowane, zaliczyć się mnie raczej nie da. Tym bardziej w taką pogodę jak dziś.
Wychodząc z domu pokusiłam się o  "przełamanie" brązowych barw stroju i otoczenia, odważną czerwienią. Można powiedzieć, że wzięłam przykład z naszych ptaków, które przybierają na wiosnę barwne pióra :) Myślę, że brąz sukienki harmonizujący z kratą beżu, brązu i czerni dzięki dodatkom żywej czerwieni, na zasadzie kontrastu spełniły swoją rolę.
Jak widać, nie trzeba czekać do wiosny czy lata, bo zima również może być kolorowa :)











 




wtorek, 26 lutego 2013

Luwr i nie tylko ...




Zwiedzając Paryż, ciężko stwierdzić jaki jest najważniejszy zabytek tego miasta. Mnie osobiście zauroczył ( pomijając Wieżę Eiffla ) Luwr, najpiękniejszy paryski pałac i jednocześnie jedno z największych na świecie Muzeów Sztuki. W środku znajduje się ponad 200 tysięcy eksponatów dotyczących rzeźby, malarstwa oraz rysunku, więc na zobaczenie wszystkiego trzeba zarezerwować sobie przynajmniej kilka dni. My nie mieliśmy tyle czasu, więc przede wszystkim zobaczyliśmy Luwr z zewnątrz. Podziwialiśmy jego architekturę i rozmach z jakim go zbudowano. We wnętrzu zobaczyliśmy Galerię Sztuki Włoskiej ze słynną Mona Lisą. Szczerze mówiąc to było to pełne rozczarowanie. Ekspozycja tego obrazu wygląda dość komicznie bo wisi samotnie w ścianie za pancernymi szybami w asyście tłumu turystów, którzy z odległości kilku mertów zza pancernych szyb próbują dostrzec tajemniczy uśmiech Dzakondy. Jednocześnie inne obrazy  równie cenne i wspaniałe, w tym kilka Leonarda wiszą na wyciągnięcie ręki. Przeszliśmy część Galerii Starożytnej i Galerię poświęconą Napoleonowi i mieliśmy szczerze dość. Tak więc ten krótki rekonesans potraktowaliśmy jako pretekst i jeszcze jeden z powodów, aby wrócić do Paryża raz jeszcze ...
Poniżej zdjęcia muzeum, a następnie jednej z najbardziej znanych na świecie budowli sakralnych - Katedry Notre - Dame ( słynnej m.in. dzięki powieści "Dzwonnika z Notre Dame" ).

 



poniedziałek, 18 lutego 2013

Pola Elizejskie - to nie tylko zakupy


Będąc w Paryżu nie mogłam się oprzeć, by nie odwiedzić jednej z najbardziej znanych, najbardziej reprezentacyjnych i najmodniejszych ulic świata, francuską Aleję Pól Elizejskich ( Avenue des Champs - Élysées ).  Jest to dwa kilometry ekskluzywnych sklepów, eleganckich restauracji, kin i teatrów. To tutaj widać najmodniejsze trendy na wystawach i półkach sklepowych ale także na żywych ludziach, modnie ubranych, robiących zakupy. 
Mnie także udzielił się ten nastrój zakupów. Po kolei zaczęłam odwiedzać, a właściwie zwiedzać sklepy i butiki.  Wszędzie były piękne rzeczy i stroje, i szokujące ceny w porównaniu z polskimi sklepami. Przy tej okazji wspomniałam z tęsknotą o zakupach w kraju, z kuponami rabatowymi ze strony mojekupony.pl gdzie znalazłam ponad 250 sklepów internetowych z aktualnymi promocjami i kuponami rabatowymi. Gdyby tak można je realizować na  Champes - Élysées...  A może i w naszych sklepach mogę znaleźć najnowsze stroje, prosto z Paryża? No w końcu już teraz mam porównanie.






niedziela, 17 lutego 2013

Walentynki w Paryżu


Gdzie najlepiej świętować Walentynki ? Oczywiście - w Paryżu ... :) 
Przedstawiając Wam niedawno książkę dotyczącą paryskiego szyku wspomniałam o spędzeniu tegorocznych Walentynek właśnie w tym miejscu. I tak też się stało. Właśnie wróciliśmy z dość wyczerpującej podróży i jesteśmy na etapie rozpakowywania walizek :) 
Jeśli chodzi o podróż, to Paryż przywitał nas piękną, słoneczną pogodą. U nas jeszcze typowa zima ale po przekroczeniu granicy niemiecko - francuskiej poczuliśmy już początek prawdziwej wiosny. 
Jeśli chodzi o zwiedzanie, to oczywiście rozpoczęliśmy od symbolu Paryża, czyli Wieży Eiffla ( z 1889 roku). Już samo dojście do niej jest ekscytujące. Najlepszym miejscem na pierwsze spotkanie z Wieżą jest Plac Trocadero ze swymi muzeami w kształcie podkowy i dwoma ciągami schodów. A w dole cudowne fontanny z rzeźbami skąpanymi w słońcu i wodzie. Z każdym krokiem odkrywamy inną Wieże Eiffla, najpierw jest taka jak na obrazkach i dziecięcych figurkach ale w miarę zbliżania się widzimy jej ogrom a zarazem misterny kunszt z jakim połączono te tysiące ton stali w jedno piękne dzieło. Jedynym porównaniem jakie ciśnie się mi na usta to fantastyczna 300 metrowa koronka utkana z niespotykaną finezją i lekkością.  Patrząc na to fantastyczne  "monstrum" aż nie chce się wierzyć, że od samego początku swego istnienia miała być to tymczasowa konstrukcja, którą rozrzutni Francuzi po Wystawie Światowej chcieli "przerobić na żyletki". Na nasze szczęście jak to często bywa uratował ją czysty przypadek, inny cudowny wynalazek jakim było radio. Na wierzy zamontowano nadajniki radiowe, które były bardzo pomocne w komunikacji i sprawach militarnych. To przesądziło, że do dziś możemy podziwiać jej piękno i wspaniałą panoramę Paryża. 

                                    ciąg dalszy nastąpi ....





niedziela, 3 lutego 2013

Wszystkie " dzieci " nasze są



Dzisiaj zdjęcia z popołudniowego, niedzielnego spaceru. Jak widać, pomimo ujemnej temperatury,  na brak chętnych nie mogłam narzekać. Oczywiście przygarnęłam sympatyczne towarzystwo, w końcu - wszystkie " dzieci " nasze są ... :)
A ponieważ trochę zmarzliśmy przyszedł czas na zmianę miejsca niedzielnego odpoczynku. Po spacerze w śniegu i na mrozie nie ma jak relaks w ciepłym jacuzzi i gorącej saunie. Już wszyscy, oczywiście poza Borysem cieszą się na te miłe chwile. A i Wam również życzymy przyjemnej niedzieli :)





A w wolnej chwili zapraszam na " Świat w kolorze blond " na FACEBOOKU












Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...